Fajne miejsca na Mazurach – Jora Wielka u Andrzeja

Jora Wielka u Andrzeja

Na zachodnim brzegu jeziora Tałty, około 2 km na północny - zachód od wejścia do kanału, przy wejściu do zatoki znajduje się bardzo ciekawy pensjonat prowadzony przez Andrzeja.

Dla gości przygotowane są dwa pływające pomosty. Od ich zewnętrznej strony założone są muringi.  Podchodzimy na połowie miecza i płetwą w gotowości do podniesienia. Przy kei jest prąd, a nie ma wody. Powyżej znajduje się miejsce na ognisko. Są wygodnie toalety i prysznice.

Największą atrakcją tego miejsca jest knajpka z pysznymi regionalnymi nalewkami. Polecamy degustacje minimum 20 rodzajów. Poezja smaku. Przy nich nikomu nie zabraknie humoru. Gospodarze się bardzo przyjacielscy i gościnni.

Fajne miejsca na Mazurach – żeglarska smażalnia na jeziorze Szymon

Fajne miejsca na Mazurach – żeglarska smażalnia na Szymonie

Mniej więcej w połowie drogi przez kanały mazurskie, między Kulą a Tałtami, znajduje się jezioro Szymon. Na środku tego malowniczego zakątka  spotkamy pływającą smażalnię.  To chyba jedyna pływająca tawerna na Mazurach.

Kotwiczy ona przy torze wodnym. Należy się troszkę wyjąć.

Tawerna ustawia się długą osią pod wiatr. Do cumowanie podchodzimy zawsze w półwietrze, opierając się burtą na zawietrzny jacht. Własne cumy się niepotrzebne. Tawerna ma własne. Po zacumowaniu mamy zawsze wiatr z burty. Każdy następny jacht jest dopychany przez wiatr do tego, który już jest zacumowany. Cumy są mocowane na przesuwających się karabińczykach.  Gdy jeden jacht wychodzi, pozostałe przesuwają się do zawietrznego.

Smażalnia oferuje pyszną rybkę, w cenie adekwatnej do pyszności. Obsługa jest przyjazna. Wszystko dzieje się sprawnie i profesjonalnie . Super.

Wspaniałe miejsce na obiad i odpoczynek.

Fajne miejsca na Mazurach – Rajcocha

Rajcocha

Zatoka Rajcocha i zajdująca się na jej brzegu binduga znajduje się na południowo-wschodnim brzegu jeziora Dobskiego. Płyniemy tam przez jezioro Łabap. Na Dobskie wpływamy przesmykiem, pomiędzy Fuledzkim a Krzywym Rogiem. Po środku jest wyspa, bezpieczniej przejść od północno-zachodniej jej strony. Jest głębiej. Jezioro Dobskie objęte jest strefą ciszy. Płyniemy tam więc bez silników. Sugerujemy wybrać bardziej wietrzny dzień, aby tam wpłynąć i dopłynąć na żaglach. Po drodze mijamy wyspę Wysoki Ostrów (Wyspa Kormoranów). Niegdyś rosły tam wysokie drzewa, potem wszystkie uschły dzięki odchodom kormoranów, teraz porośnięta jest niską roślinnością, młodymi drzewami. Taki cykl przyrody. Wyspa jest rezerwatem przyrody i nie można do niej cumować. Stąd jest na Dobksim strefa ciszy.  Od południowego krańca tej wyspy do bindugi Rajcocha płyniemy ok. 1,5 mili kursem 166°.

Podejście jest płytkie. Około 16 m od brzegu mamy głębokość poniżej 2 m. Trzeba się całkowicie wyjąć. Do portu powinnismy podejść na żaglach lub pagajach. Niektórzy, w pobliżu portu, na chwilę uruchomiają jednak silnik do manewrów (wielu tak robi, jeśli to może znacznie przyśpieszyć, ułatwić, sprawić, że manewr będzie bezpieczniejszy). Podchodzimy do krótkiej kei z polerami albo brzegu (słupki, opony z betonem), stając na kotwicy i cumach.

Spotkamy tu pięknie przygotowaną bindugę, wykoszona trawa, wokół piękny las. Toalety oraz bar z zimnymi napojami a nawet posiłkami. Przestronny namiot zapewnia bezpieczne schronienie przed deszczem lub słońcem. Boisko, grill do wynajęcia za dodatkową opłatą. Między 1300 a 1500 obsługa ma przerwę obiadową.  Nie ma jej na bindudze. Trochę tego nie rozumiem. Czy jedzenie, które oferują jest niezjadliwe, skoro idą coś zjeść gdzie indziej? Nie mogliśmy tego sprawdzić.

Binduga bardzo ładnie zagospodarowana w przepięknym zakątku Mazur. Polecamy 🙂

Informacja dodatkowa o przepisach

Zasady manewrowania jachtami w portach nie są regulowane ustawą lub rozporządzeniami. Sprawy te mogą regulować przepisy lokalane.

Na terenie objętym jurysdykcją Dyrektora Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Warszawie obowiązuje ZARZĄDZENIE Nr 1/2008 z dnia 07-04-2008 r. którego punkt 13.5 mówi: "Ruch statków żaglowych w portach oraz wchodzenie i wychodzenie z basenów portowych i przystani na żaglach są zabronione, a jednostki idące na silnikach mają obowiązek poruszania się na minimalnych obrotach, gwarantującym im jednak manewrowość.

Analogiczne Zarządzenie Dyrektora Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Giżycku z dnia 25 kwietnia 2006 r nie wprowadza takiego zakazu. Znaczy to w praktyce, że pływając po Zegrzu nie wolno wchodzić do portów na żaglach a na Mazurach wolno. Wolno, o ile wejście do portu nie jest oznakowanie znakiem zakazu. Jeśli więc port mazurski / binduga znajduje się w strefie ciszy to nie powinniśmy wpływać do niego na silniku a należy na żaglach lub pagajach.

Być może z tej różnicy w przepisach lokalnych, a właściwie nieświadomości tej różnicy wynika, że niektórzy używają silników do manewrów portowych w strefach ciszy na Mazurach.

Fajne miejsca na Mazurach – “Zimny Kąt”

Zimny Kąt

„Zimny Kąt” to popularna binduga znajdująca się u wejścia do Zatoki „Zimny Kąt” na północno-zachodniej stronie jeziorze Kisajno. Jest to mały półwysep po północnej stronie jeziora, oddzielający jezioro Kisajno od jego zatoki Zimny Kąt.  Z Giżycka, dopływamy tam wybierając drogę między malowniczymi wyspami jeziora Kisajno, trzymając się zachodniego brzegu (omijając mniejsze wyspy) lub kierując się na zachód od znaku odosobnionego niebezpieczeństwa znajdującego się ok. 1,5 kabla w kierunku 340° od najbardziej na północ wysuniętego brzegu wyspy Wielka Kiermuza.

Na bindudze znajduje się kilka krótkich kei. Można do nich cumować longsidem, dziobem lub rufą (jak kto lubi). Keje nie mają urządzeń cumowniczych, więc cumy przeprowadza się między deskami. Można rzucić kotwicę. Nie można jej jednak zaufać, bo dno muliste i kotwica „trochę trzyma, trochę nie trzyma”. Jest płytko! Aby stanąć przy kei trzeba wszystko wyjąć. Często wieje tam więcej niż na otwartym jeziorze z powodu małej dyszy, jaką się tam obserwuje. Siłę i kierunek wiatru należy uwzględnić przy planowaniu manewru podejścia do kei. Ale opłaca się.

Na półwyspie postawione są 4 wiaty chroniące przed deszczem i wiatrem. Jest to ważne. Jak nazwa wskazuje, tam jest „Zimny Kąt”. W środku półwyspu znajduje miejsce na ognisko. Dookoła las, dostawca drewna. Gospodarz miejsca nie sprzedaje go. Dobrze, bo taniej. Źle, bo trzeba samemu poszukać, a nie każdy jest odpowiedzialny. Oddajmy przyrodę naszym dzieciom, choć taką, jaką otrzymaliśmy od Przodków. Proszę nie ścinać zdrowych, silnych drzew! Pójdźmy kilka kroków dalej. Znajdziemy spady, połamane i suche gałęzie. Las lubi jak się go oczyszcza ale nie lubi jak się go niszczy.

Znajdziemy tu też sanitariaty. Jest w nich woda i wystarczająco czysto. Nie są to luksusy, ale jak na standardy leśnej bindugi, poziom ponad średni. No i ewenement na bindudze. Mały bar. Można tu kupić głównie napoje.

Klimat tego miejsca daje właśnie jedno ognisko na środku półwyspu. Zbierają się przy nim wszystkie załogi. Wieczory bywają długie, przeciągają się do białego rana. Ale to już zależy od spotkanych żeglarzy. Zawsze można się tu wspaniale zintegrować.

Gospodarz miejsca jest przyjaznym człowiekiem.  Należy spodziewać się gościnnego, profesjonalnego przyjęcia. Cena za cumowanie adekwatna jest do standardu. Warto odwiedzić to miejsce.

Fajne miejsca na Mazurach – Mamerki “Leśny Zakątek”

Fajne miejsca na Mazurach – Mamerki  „Leśny Zakątek”

 

„Leśny Zakątek” położony jest w malowniczej zatoczce na południe od zamkniętego dla ruchu Kanału Mazurskiego, po północno-zachodniej stronie jeziorze Mamry. Cała zatoka jest wystarczająco głęboka, otoczona szuwarami a od strony lądu pięknym lasem. Miejsce energetyczne, co można poznać po sposobie w jakim rosną drzewa.

Krótkie keje drewniane wychodzą na dość płytkie brzegi jeziora. Można do nich zacumować longsidem, dziobem lub rufą do brzegu. Rzucona kotwica dobrze trzyma dna. Zacumować się można do kei oraz słupków wbitych w ziemię. Uważać należy na drzewa, o których gałęzie można zaczepić masztem.

Witać Was będzie przesympatyczny gospodarz tego miejsca – Wiesław. Wśród drzew, co kilkanaście metrów, stoją czyste toitoiki. W zasadzie każdy jacht może mieć swoją. Wzdłuż bindugi jest umiejscowionych kilka zabezpieczonych kamieniami miejsc ogniskowych, wiaty ze stołami, ławki.  Wystarczy poprosić gospodarza a po krótkiej chwili przywiezie z uśmiechem drewno na ognisko, nawet ułoży i rozpali. Ułatwi też kontakt z załogami sąsiednich jachtów i jeśli zechcecie, będziecie się mogli cieszyć przy ogniu, dźwiękach gitary do białego rana.

Zaraz za bindugą znajduje się duży obszar leśny, w którym znajdziecie wiele bunkrów niemieckiej bazy, dowództwa Wehrmachtu. Jest gdzie spacerować i co zwiedzać.

Wg mnie jest to kultowe, gościnne miejsce, które koniecznie należy odwiedzić będąc na Mazurach.

Fajne miejsca na Mazurach – Przystań

Fajne miejsca – Przystań

Nowy ośrodek na północno-zachodnim brzegu Mamr. Wszystko jest tak nowe, że jeszcze nie nabrało właściwego mazurskiego klimatu. Ale nabierze.

Do kei „T” cumujemy na muringach. Jest dość płytko, więc trzeba się wyjąć. Należy uważać na płytko leżące kamienie po północno - wschodniej strony portu. Keja wg najnowszych technologii, wszystko sprawne i pachnie nowością. Woda i prąd na kei. Po zejściu na ląd mijamy tawernę. Gościnnie zaprasza na zimne napoje i coś do zjedzenia. Na niewielkim wzniesieniu po prawej stronie stoi budynek biurowy a dalej sanitariaty. Najwyższy standard jaki widziałem na Mazurach. Warto odwiedzić to miejsce, choćby po to, aby się wykąpać.

Po lewej znajdują się ośmioosobowe, drewniane domki ośrodka. Bardzo dobrze wykonane, z łazienkami, aneksami kuchennymi. Tylko mieszkać.

Teren zielony kiedyś będzie przepiękny. Niedawno zasadzona roślinność, nowe alejki, nadają miejscu wrażenie nowości. Za kilka lat, jak to wszystko porośnie, troszkę się zakurzy, będzie jednym z bardziej klimatycznych miejsc.

Spotykamy się z normalnym przyjęciem ze strony personelu. Nie jest to może tak wylewne i przyjacielskie jak w niektórych miejscach, ale też nie jest zimne i komercyjne jak w innych. Powiedziałbym raczej, że postawa personelu zachęca do zorganizowania tu odpoczynku lub nawet spędzenia nocy.

Rejs z Ewą 2018

Rejs z Ewą 2018

Ewa wpadła na pomysł, by wybrać się z przyjaciółkami na krótki rejs po Mazurach. Znalazła nas, opowiedziała o swoim pomyśle i wspólnie postanowiliśmy  to marzenie zrealizować.

Po południu, pojawiły się w porcie w Ogonkach cztery miłe, uśmiechnięte panie z duszami dziewczyn. Ewa, Jadwiga, Iwona, Joanna. Po zamustrowaniu, rozpaliliśmy grilla i długo zapoznawaliśmy się ze sobą przy zacnych trunkach i dźwięku gitary.

Następnego dnia, gdy słońce już było wysoko na niebie, oddaliśmy cumy, by puścić wodze żeglarskiej fantazji. Wiatr poniósł nas przez Święcajty na Mamry. Żeglarki radziły sobie bardzo sprawnie. Aśka okazała się świetnym sternikiem. Pewną ręką prowadziła łódź przez fale by zwiedzić nowy dla nas ośrodek i port w miejscowości Przystań przy północno – zachodnim brzegu jeziora Mamry.  Mieliśmy tam krótki wypoczynek w bardzo komfortowych warunkach jakie oferowało nam to miejsce.  Na koniec dnia jednak udaliśmy się w jedno z najbardziej klimatycznych miejsc Mazur, do „Leśnego Zakątka” na Mamerkach.

Wiesiek przywitał nas jak zwykle serdecznie. Drewno na ognisko znalazło się po krótkiej chwili. Mazurski klimat spotkania rozwijał się wraz z ubywaniem zapasów drewna, ilością pustych butelek po lokalnych specjałach. Dźwięki gitary sprowadziły do nas gości z sąsiedniego jachtu. Opowieściom nie było końca. Dzięki nim długi wieczór spędzony został w niezapomnianej sympatycznej mazurskiej atmosferze.

Gościnne brzegi zatoki opuściliśmy przy wietrznej pogodzie. Nie stawialiśmy jednak żagli, bo za chwilę przeciskaliśmy się przez wąskie przejście zarośnięte szuwarami, by krótszą drogą dostać się w okolice mostu sztynorckiego. To było nasze pierwsze kładzenie masztu w tym rejsie. Dla dziewczyn, był to ich pierwszy raz.   Zadziałaliśmy jako zespół znakomicie. Na Darginie szybko postawiliśmy, co było do postawienia i popłynęliśmy na poszukiwanie Pieczarek. Stały się dla nas ważne z powodu Iwony. Miała fantastyczne wspomnienia związane z tym miejsce więc wszyscy zapragnęliśmy jej je odświeżyć, odwiedzając uroczy  zakątek. Halsowania było co niemiara. Przyglądaniu brzegom w poszukiwaniu właściwego miejsca też. Opłaciło się. Widoczne wzruszenie oblicza Iwony sprawiło, że dla tego dnia została dla nas Pieczarką. Po małym odpoczynku ruszyliśmy w dalszą drogę. Ominąwszy płycizny Darginu i kardynałki zawitaliśmy do jednego z ulubionych portów Ewy, Sztynortu. To był wieczór specjalny. Imieniny Iwony, a właściwie ich wigilia 🙂

Kolejny dzień był dość szybki i smutny. Joanna zwana Asią, wspaniała sterniczka, była zmuszona nas opuścić więc ruszyliśmy w drogę do centrum lokalnej cywilizacji – Giżycka skąd miała autobus. Najpierw na żaglach. Niestety wiało „w mordę”, co wydłużało drogę. Potem na silniku, by zdążyć na czas. Oczywiście udało się. Odstawiliśmy Aśkę, załatwili drobne zakupy, kilka innych  spraw i znów na wodę. Tym razem na Zimny Kąt. Gonieni przez burzę, rozgrzewani emocjami, dotarliśmy do chłodnego acz pięknego zakątka, gdzie czekał nas długi i sympatyczny wieczór z grillowanymi komarami.

Następnego dnia pogoda sprzyjała. Wiaterek pozwalał na swobodne halsowanie przez Dargin. Wiatr nasilał się. Pieczarka za sterem dzielnie prowadziła jacht. Foczka Jagoda wystawiała buzię do słońca, czerpiąc relaks pełnymi garściami,  a Ewa, szczęśliwa, że mogła tam być, ubolewała iż każdy zwrot przybliża nas ku końcowi fantastycznej przygody...  Przeszliśmy pod mostem na Mamry i dalej na foczku w kierunku Święcajt, by zajrzeć do sympatycznego Andrzeja na Kal. Przeurocza, mała przystań przywitała nas przyjaźnie i dała schronienie na ostatnią noc.

Następny dzień był szybki. Prościutko do Ogonków. I tak mieliśmy nieoczekiwane widoki. Żołnierze pływali szybkimi pontonami ćwicząc „człowieka za burtą”. A my prosto przez ich plac ćwiczeń do naszego portu na wymustrowanie i niestety w drogę do domów. Wszystko co przyjemne, szybko się kończy.

Dzięki Ewie mogliśmy odpocząć na cudownych Mazurach, we wspaniałym towarzystwie w przemiłej atmosferze.

Ogonki

Fajne miejsca na Mazurach – Ogonki

Ośrodek Szkoleniowy "Mazur" w Ogonkach

Nasze ulubione miejsce. Cicho, na uboczu. Dwie keje, na których zawsze znajdzie się miejsce do doklejenia. Cumowanie na murlinach. To nie muringi. Murliny pływają. Trzeba uważać, aby się nie zaplątać, ale są wygodne. Łatwo podejmuje się je, a wybierając od rufy i dziobu mamy gotowe cumy dziobową i rufową. Przyjazne rozwiązanie dla tych, co je znają. Zaskoczenie dla tych, co są tu pierwszy raz.

Na szczytach kei jest głęboko. Można zacumować longsidem bez wyciągania się. Podchodząc do murlin trzeba jednak wyciągnąć wszystko. Jest płytko.

Brzeg jak i cały ośrodek jest bardzo zadbany. Kierownik Witek dba, by wszystko było pięknie wykoszone, sprzątnięte i zadbane. Do dyspozycji gości są dobrego standardu sanitariaty, prąd na kei, woda. Klimat miejscu dodają altanka ze stałym, murowanym grillem oraz góra porośnięta lasem, z miejscem na ognisko w środku ośrodka, z której rozpościera się wspaniały widok na jezioro Święcajty. Gdyby coś się zepsuło, bosmani są życzliwi i chętnie pomagają.

Ośrodek położony jest w zasadzie w najdalszym zakątku Mazur. Najbardziej na północny – wschód od wszystkiego. Z jednej strony mamy tu mały ruch, ciszę i spokój a z drugiej dobre warunki i kontakt z cywilizacją, gdy jej potrzebujemy. Położony przy drodze Giżycko-Węgorzewo. Do Węgorzewa zaledwie 4 kilometry. Nawet dowożą pizze na telefon. Do najbliższego sklepu jest  zaledwie 5-7 minut na piechotę w kierunku miasta.

Przypływając tu, czujesz się mile widzianym gościem. Rozliczasz się rano, jak cywilizowany człowiek

Rejsy marin

Kurs żeglarski, kurs na patent żeglarza jachtowego – terminy, dostępność, instruktorzy

Nasze wszystkie kursy żeglarskie

Zestawienie jest uaktualniane co tydzień 🙂

Więcej informacji na temat kursów i egzaminów znajduję się pod tym linkiem. Zapraszamy do zaponania się 🙂

TrasaTerminInstruktorzy
Kurs żeglarski KŻD-2
Ogonki
ZOBACZ KURS
21-27 lipca 2019
wolne miejsca 10 z 10
KWŻ - Krzysztof
Kurs żeglarski KŻD-3
Ogonki
ZOBACZ KURS
28 lipca - 3 sierpnia 2019
wolne miejsca 10 z 10
KWŻ - Krzysztof
Kurs żeglarski KŻD-4
Ogonki
ZOBACZ KURS
03-10 sierpnia 2019
wolne miejsca 10 z 10
KWŻ - Krzysztof
Kurs żeglarski KŻD-5
Ogonki
ZOBACZ KURS
2019 dowolny termin grupa 4 osoby
wolne miejsca 4 z 4
KWŻ - Krzysztof
Rejsy

Rejsy mazurskie – terminy, dostępność, skipperzy

Nasze wszystkie rejsy mazurskie

Zestawienie jest uaktualniane co tydzień 🙂

TrasaTerminSkipperzy
Rejs mazurski RD-1
Północne Mazury
ZOBACZ REJS
30 kwietnia-05 maja 2019
wolnych miejsc 10 z 10
Agata - komodor rejsu
Ola, Krzysiek
Wiecej
Rejs mazurski RD-2
Węgorzewo - Ryn
ZOBACZ REJS
13-20 lipca 2019
wolnych miejsc 12 z 12
Jeszcze myślimy
Wiecej
Rejs mazurski RD-3
Ryn - Węgorzewo
ZOBACZ REJS
20-27 lipca 2019
wolne miejsca 5 z 12
Gienek - komodor rejsu
Agata
Wiecej
Rejs mazurski RD-4
Węgorzewo - Ryn
ZOBACZ REJS
27 lipca - 3 sierpnia 2019
wolne miejsca 12 z 12
Agata - komodor rejsu
Gienek
Wiecej
Rejs mazurski RD-5
Ryn - Węgorzewo
ZOBACZ REJS
03-10 sierpnia 2019
wolne miejsca 12 z 12
Gienek- komodor i Paweł H
Wiecej
Rejs mazurski RD-7
Mazury Północne
ZOBACZ REJS
29.08 - 01.09 2019
wolne miejsca 16 z 16
Agata - komodor rejsu
Krzysiek,
Wiecej

Lubisz naszą stronę? Podziel się tym!