Płynąc przez kanał

W kanałach

W kanale jest ruch prawostronny, tak jak na ulicy. Mijamy się lewa burta do lewej. Wywieś nisko odbijacze na prawej burcie od betonu i wyżej, na lewej burcie, od jachtów.

Ogłoś „ciszę manewrową”, aby nic nie rozpraszało Twojej uwagi.

Wystaw obserwatora na dziób, aby ostrzegał Cię przed niebezpieczeństwami. Płyń nie za wolno, aby mieć dobrą sterowność i nie za szybko, aby zdążyć zareagować.

Przygotuj kontrafał płetwy sterowej do automatycznego zluzowania, na wypadek gdyby płetwa miała zahaczyć o płyciznę. Steruj płetwą sterową, nie rumplem silnika. Wyjmij cześć miecza, nigdy cały! Gdy pozbawisz się oporu bocznego wyjmując cały miecz, przepływający obok statek lub fala motorówki może Cię rzucić na betonowe nabrzeże lub obrócić. Mając położony maszt, pływanie bez choćby kawałka miecza jest niebezpieczne,

Nie wyprzedzaj w kanale, jeśli prędkość, równa prędkości jachtu płynącego przed Tobą, pozwala Ci na osiąganie prędkości sterownej. Lekki jacht osiąga prędkość sterowną przy mniejszej prędkości bezwzględnej. Gdy płyniesz lekkim jachtem, nie wlecz się więc. Za Tobą może płynąć cięższy jacht, który do zachowania prędkości sterownej potrzebuje większej prędkości bezwzględnej. Wlekąc się, stwarzasz mu niebezpieczeństwo. Zmuszasz go, do wyprzedzania Cię w kanale. Co też jest niepotrzebnym niebezpieczeństwem.

Bom powinno się odpinać przed położeniem masztu. Roler powinien być wybrany, a nie wisieć jak falbanka. Niszczy się. No i nie kręcimy kółek w kanałach.

Jacy są żeglarze? O typach ludzi spotykanych na wodzie.

Jacy są żeglarze?

Spędzanie czasu na wodzie zwykle wiąże się z zostaniem częścią większej załogi. Ludzie różnią się od siebie zarówno w podejściu do sposobu pływania, jak i jego celu. Tekst ten jest subiektywnym i lekko humorystycznym przedstawieniem typów żeglarzy, jakie możemy spotkać na wodnym szlaku.

Żeglowanie, co do zasady, jest bardzo społecznym zajęciem. Samotne pokonywanie fal pozostaje najbardziej doświadczonym. Od pierwszych chwil na łodzi stajemy się elementem (miejmy nadzieję) dobrze naoliwionego mechanizmu zwanego załogą statku. Od tego momentu spanie, jedzenie, prace pokładowe i zabawa wykonywane będą w jakiejś formie interakcji między ludźmi. Wybierając się w pierwszy rejs, intersującym może być, kogo na takim rejsie spotkamy.

Różnice międzyżeglarskie

Podstawową cechą czy charakterystyką różniącą ludzi, którzy zajmują się żeglarstwem, jest podejście do jego celu. Oznacza to, że jedni płyną do celu, a dla innych samo płynięcie jest celem. W grupie pierwszej znajdą się wszyscy ci, którzy skupiają się na tym, jakie konkretnie miejsca odwiedzą, co ciekawego zobaczą na trasie, do jakich portów zawiną. Dla nich sama czynność żeglowania prowadzi do celu zewnętrznego, jakim jest np. poznawanie zabytków lub lokalnych atrakcji. Druga grupa z kolei to ludzie, dla których najważniejsze jest w ogóle to, żeby płynąć. Największą radość sprawia im obcowanie z wodą, wiatrem i jachtem. Gdybyśmy chcieli obydwie grupy rozbić na dwie mniejsze – charakterystyka ludzi spotykanych na żaglach prezentować by się mogła w następujący sposób.

Charaktery

Imprezowicz. Zawsze zna rozkład koncertów w lokalnych tawernach. Niczym przewodnik turystyczny prowadzi załogę do najbliższego baru, klubu czy restauracji. Nie pozwala nikomu się nudzić. Z podręcznym głośnikiem lub gitarą gotów rozkręcić balangę na kei, zapraszając załogi sąsiedzkich jachtów. Dla niego pływanie jest przede wszystkim środkiem transportu, cele natomiast rozsiane są przy promenadach i uliczkach portowych miast. Jest ważnym elementem większości załóg. Pozwala odetchnąć po trudnym żeglarskim dniu i wprowadza dobrą atmosferę.

Turysta. Ten typ, podobnie jak poprzedni, traktuje żaglówkę jak sposób lokomocji. Sam natomiast jest nieco bardziej wyważony. Stara się umilić załodze życie ciekawymi informacjami o mijanych wyspach, lokalnych tradycjach czy kuchni. Podróżując od dłuższego czasu, wyrobił sobie zmysł odnajdywania ruin, zabytków czy malowniczych widoków. Przebywanie w jego otoczeniu może generować dużą liczbę pamiątkowych fotografii. Wiedza, jaką posiada, i chęć odkrywania, sprawia że załoga na chwilę może oderwać się od jachtowego życia i nieco szerzej spojrzeć na uroki miejsca, w którym się znajduje.

Sportowiec/gadżeciarz. W odróżnieniu od poprzedników dla niego cel podróży jest sprawą drugorzędną. Najważniejsze, by żeglować długo i często. Jest to typ perfekcyjnie przygotowany na wszelakie niespodzianki i okoliczności. Po powrocie z targów żeglarskich zawsze pomyśli o dodatkowej parze rękawiczek, wodoszczelnych opakowaniach na elektronikę, a nawet zapasie szekli czy krawatów (tych żeglarskich). Bywa niezwykle przydatny w awaryjnych sytuacjach. Dzięki jego obecności załoga zyskuje pewność dobrze działającego sprzętu i duży zapas udogodnień.

Stary wyga. Był wszędzie, pływał z każdym. Kocha żeglowanie na równi ze snuciem legend o własnych dokonaniach. Zna się na rzeczy i zawsze służy radą. Potrafi poradzić sobie w każdych warunkach, ale nie przykłada wagi do bajerów technologicznych. Gdy nie występuje w roli kapitana, może podkręcać atmosferę w załodze, niemniej stanowi jej barwny element. Z racji dużego doświadczenia skupia się na frajdzie z żeglowania, a nie na samym celu podróży. Dla młodych adeptów sztuki jest okazją do zdobycia nowej wiedzy i poszerzenia wachlarza umiejętności.

Podsumowanie

Powyższy tekst miał w skrócie przybliżyć kilka z typów żeglarzy, jakich możemy spotkać na naszym szlaku. To tylko główny zarys typologii. W praktyce wszystko jest przemieszane ze sobą, a każdy wariant jest możliwy. I to jest piękne, szczególnie dla tych, dla których fascynujące jest poznawanie innych. Wszyscy, z którymi przyjdzie nam pływać, w jakimś stopniu będą mieć wpływ na to, jak się bawimy i jakie doświadczenia wyniesiemy. Ludzie tworzący żeglarski świat są kolorowi i ciekawi. Każdy z nich ma cechy, do których nam blisko, a do innych dalej. Niemniej wszyscy możemy tworzyć dobre i radosne załogi.

Manewry portowe

Zanim wpłyniesz do portu przepłyń obok niego i poznaj topografię portu, sprawdź co robią inne jachty. Ustąp pierwszeństwa jachtom wychodzącym z portu.

Poszukaj flagi i sprawdź jaka jest siła i kierunek wiatru wiejącego w porcie.

Opracuj manewr biorąc pod uwagę że: wiatr zawsze zdryfuje dziób, a silnik zawsze wyciągnie rufę pod wiatr. W większości przypadków łatwiej będzie wchodzić rufą.

Przygotuj cumy, wywieś odbijacze, wyjmij bosak. Odbijacze wiążemy węzłem żeglarskim.

Przygotuj załoganta z odbijaczem manewrowym i ustaw go na burcie, która będzie zawietrzna w końcowym etapie cumowania. Ustaw załogantów do cum. Wyznacz desant. Oddaj obsługę silnika zaburtowego asystentowi, gdy masz do niego zaufanie i umiesz dowodzić poprzez komendy.

Ogłoś „ciszę manewrową”, aby nic nie rozpraszało Twojej uwagi.

Pierwszą cumą jaką podasz będzie cuma nawietrzna.

Jeśli cumujesz na boi, podejdź do niej rufą pod wiatr, zatrzymaj się przy boi, załóż cumę i dopiero podchodź do kei, przenosząc cumę na dziób.

W naszym rezydenckim porcie cumujemy na końcu kei C, od środka. Od główek portu jest głęboko. Opuszczamy miecz i płetwę. Wchodzimy między keją B, a C. Miejsca oznaczone nazwami jachtów są bliżej końca, z prawej strony. Cumowanie na muringach. Gdy wieje od jeziora, wpływamy dziobem do końca i cofamy się na stanowisko rufą. Odbijacz manewrowy na prawej burcie (sterburcie). Pierwsza cuma do podania - lewa (z bakburty). Gdy wieje z innych kierunków, między keje wchodzimy rufą. Odbijacz manewrowy na lewej burcie (bakburcie). Pierwsza cuma do podania- prawa (ze sterburty). Zamiast cumy, w pierwszym etapie cumowania, możemy wykorzystać przejściowo jako cumę rufową część muringa idącego do kei. Podbieramy muring bosakiem, ale odbierają go dwie osoby, Jedna normalnie idzie z nim do dziobu i wybiera od wody, używając jak cumy dziobowej. Druga wybiera koniec od kei i szybko knaguje na rufie. Działa jak cuma rufowa. Po ustabilizowaniu sytuacji, oddajemy tę część do wody, a na to miejsce zakładamy klasyczną cumę. Takie zastosowanie muringa w manewrze jest możliwe w zasadzie tylko na śródlądziu, gdzie jachty są lekkie, a grubość muringa taka sama na całej długości. W portach morskich, muringi od strony prosiaka są grube, a od strony kei cienkie, zaledwie służą do podania grubej liny. Część od strony kei jest zwykle za cienka, by utrzymać ciężki jacht.

Gdy wychodzimy z tego portu i wieje od jeziora, płyniemy rufą. Ostatnią oddaną cumą będzie cuma z bakburty. Troszkę do przodu, wiatr spycha dziób w głąb portu. Dokręcamy go jeszcze silnikiem. Wstecz i między muringami. Gdy wieje z innych kierunków, wychodzimy dziobem. Ostatnia cuma ze sterburty. Trochę do przodu. Wiatr spycha dziób do wyjścia z portu. Często, narzucenie rufy zacieśnioną cyrkulacją małym "kopem wstecz" i naprzód między muringi. Odbijacze manewrowe na obydwu burtach. Bosak w gotowości do odepchnięcia się od dziobów innych jachtów. Gdy zachodzi taka potrzeba, to w ręku trzymamy końcówkę z okuciem, a odpychamy się gładką. Gdyby zaszła potrzeba przytrzymać się - odwrotnie. Po nabraniu prędkości sterownej, gdyby było niebezpiecznie blisko muringów, silnik ustawiamy na neutral. Sterujemy sterem. W basenie jest głęboko, 

Sterburta i bakburta są zawsze tą samą burtą, niezależnie od tego, czy jacht płynie rufą, czy dziobem. Gdy płyniemy rufą jachtem z rumplem często dostajemy pomieszania zmysłów i nie wiemy, co to prawo i lewo. Czy prawa to ta, co jest po naszej prawej ręce, gdy stoimy twarzą do kierunku ruchu? Czy prawa to ta, co jest po naszej prawej, gdy stoimy twarzą do dziobu? Czy w prawo, to jak ster będzie w prawo, a może rumpel w prawo? Bakburta zawsze jest bakburtą, a sterburta sterburtą. Niezależnie czy stoję przodem, tyłem, płynę w tę czy w przeciwną, na jachcie z rumplem czy kołem sterowym. Ktoś powie, że w zasadzie prawa i lewa burta są zawsze te same. Jednakże z pojęciami prawa i lewa jesteśmy bardziej związani i silniej zaprogramowani. Działamy bez namysłu. Odruchowo łączymy te pojęcia z umiejscowieniem części ciała, a nie burt jachtu. I to gubi. Bakburta (zawsze lewa) to ta, na której najczęściej mamy bak z paliwem i silnik. Więc sterburta (zawsze prawa) to ta, na której najczęściej znajdzie się sternik. Przy silniku bowiem najczęściej znajdzie się asystent do obsługi silnika. Więc sternikowi w manewrach portowych najwygodniej jest stać przy prawej burcie. Lepiej widać jak się stoi. Oczywiście asystent musi dobrze rozumieć i prawidłowo wykonać komendy sternika. Wtedy taki podział zadań ma sens. Gdy jesteśmy niepewni asystenta lub nie umiemy dowodzić poprzez komendy, co przychodzi z doświadczeniem, wszystko robimy sami.

Płynąc pod mostem

Sprawdź na znaku znajdującym się na moście jaka jest głębokość wody. Jeśli głębokość jest mniejsza niż 2 m, wyjmij część miecza i zapnij kontrafał płetwy sterowej na knadze sterowej samowypinajacej. Wyznacz asystenta do zajęcia się kontrafałem. Gdyby płetwa się złożyła przy kontakcie z dnem, jego zadaniem będzie pozwolić jej na to, a następnie wybrać kontrafał, aby ustawić płetwę w pionie, byś dalej mógł bezpiecznie sterować. Gdy nie masz takiej knagi, odknaguj kontrafał, daj w rękę asystentowi. Jego zadaniem będzie trzymać kontrafał na tyle mocno, aby opór wody nie spowodował złożenia płetwy. A gdyby tak się zdarzyło, to ma zrobić jak wyżej opisałem.

Zwróć też uwagę na znak mówiący o wysokości mostu nad lustrem wody. Sprawdź czy przejdzie jacht z bramką. Zapamiętaj te wskazania. Bywa, że przy podniesionym stanie wód, jacht się nie mieści i trzeba kłaść też bramkę. Jeśli stwierdzisz, że jacht nie przejdzie z bramką, trzeba ją zdemontować. Polega to na odpięciu sztagu od bramki i położenia na pokładzie. Z reguły maszt z bramką spięty jest za pomocą przetyczki, rzadziej śruby. Sprawdź to wcześniej. Gdyby była to śruba, potrzebne będą narzędzia. Wyjmij też właściwą przetyczkę. Jedna bowiem łączy roler z bramką i tę trzeba wyjąć. Druga, która jest obok, łączy okucie stalówki sztagu z rolerem. I tej nie wolno ruszyć. 

Bądź czujny. szczególnie gdy pierwszy raz w danym sezonie przechodzisz pod mostem. Bywa że poziom wód jeziora różni się od przeciętnego. Szczególnie wiosną poziom wody może być dużo wyższy niż zwykle. Jesienią natomiast dużo niższy. Może więc się zdarzyć, że wiosną, tam gdzie zwykle przechodziłeś z postawioną bramką, będziesz musiał ją składać. A jesienią, tam gdzie zwykle nie zahaczałeś niczym, wyrwie Ci płetwę lub staniesz na mieczu.

Jeśli to tylko możliwe, najazd pod most zrób z takiej odległości i takim kursem, abyś przechodząc między przęsłami nie musiał skręcać. Masz położony maszt. Każda zmiana kursu powoduje "zamiatanie" masztem. Możesz zahaczyć nim o filar albo inny jacht. Napłyń na takie miejsce abyś z jak najdalszej odległości widział wnętrza obu filarów mostu. Zbliżając się do nich, dokonuj korekt tak, aby wnętrza filarów zawały podobny rzut, widziane były podobnie. Pozwoli Ci to ustalić kurs środkiem, między filarami.

Zwróć uwagę na oznaczenia. Czy przejście pod przęsłem jest dozwolone dla ruchu w obydwie strony, czy jedną. Jeśli w obydwie strony, zmień kurs tak aby iść bliżej prawej strony. jeśli jest ruch jednokierunkowy, idź środkiem. 

Zwróć też uwagę na znaki informujące się o skraju szlaku. Przy filarze może być płycej. Tor wodny nie musi być symetryczny względem filarów. Mówią o tym znaki, więc je obserwuj i oceń.

Wzywanie pomocy

Oficjalny sygnał wzywania pomocy jakim jest strzelanie z armaty nie sprawdza się na Mazurach, bo blisko są poligony wojskowe i nikt na to nie zwraca uwagi. Palenie ognia na pokładzie, też nie jest najlepsze, bo wokół wiele ognisk. Nic dziwnego, że coś się pali 🙂 Te i inne głupie, oficjalne sposoby wzywania pomocy pominiemy, a skupimy się na tym, co działa.

Jeśli potrzebujesz pomocy od przepływającego obok Ciebie jachtu zastosuj naprzemienne podnoszenie i opuszczanie obu, wyprostowanych rąk - „na bociana” i drzyj się „POMOCY”, by Cię usłyszeli.

Jeśli potrzebujesz wykwalifikowanej pomocy, po prostu zadzwoń:

Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe

601 100 100

Telefon alarmowy 112

Pomóż nadpływającej jednostce ratunkowej zlokalizować Twój jacht poprzez:

w dzień – podnieś na maszt (na fale z kontrafałem) kamizelkę ratunkową oraz wystaw „bociana”;

nocą – zataczaj światłem kręgi.

Jakie ubranie na rejs?

W co się ubrać?

W końcu, po przemyśleniu wszystkich za i przeciw, postanawiasz wyruszyć na swój pierwszy rejs. Wiesz już gdzie, i być może z kim, będziesz płynąć. Kolejnym pytaniem, jakie się pojawia, jest – jak się ubrać? Co warto ze sobą mieć, aby jak najlepiej przygotować się na czekające na szlaku wyzwania? W dzisiejszym wpisie postaramy się nieco przybliżyć kwestię ubioru i gadżetów mogących pomóc w bardziej komfortowym cieszeniu się rejsowaniem.

Żeglarstwo z natury rzeczy nastawione jest na obcowanie z przyrodą. W zasadzie jest ona w jakimś stopniu zawsze obecna w życiu żeglarza. Jednym z najważniejszych jej przejawów jest oczywiście pogoda, której kaprysów nie zawsze możemy uniknąć. Warto więc wiedzieć, jak się do nich dobrze przygotować.
W trakcie żeglarskich przygód natrafimy na trzy główne „stany” pogody, a są to: słońce, deszcz i wiatr. Na wszystkie z nich należy się zawczasu odpowiednio przygotować.

Słońce

Z racji tego, że sezon żeglarski przypada w znaczącej większości na miesiące letnie, przez znaczną część czasu będziemy wystawieni na silne działanie promieni słonecznych. Absolutnie kluczowym akcesorium, jakie musimy ze sobą mieć, jest czapka z daszkiem, najlepiej w połączeniu z okularami przeciwsłonecznymi. Znajdując się na środku jeziora, pływamy niejako po wielkim lustrze, które potęguje działanie słońca. Nie dość, że żar potrafi dosłownie lać się na nas z góry, to na dodatek promienie, odbijając się od tafli wody, lecą wprost na nas. Biorąc ze sobą parę okularów przeciwsłonecznych, warto zaopatrzyć się w specjalny sznureczek do zawieszania ich na szyi. Prawdopodobnie na dnie wszystkich portów świata leży niezliczona ilość okularów, które spadły z nosa żeglarzom zaglądającym do silnika lub wychylającym się za burtę. Jeśli zaś chodzi o czapkę, najlepszą będzie prosta, klasyczna bejsbolówka lub kapelusz turystyczny (podobnie jak z okularami, do czapki też warto dopiąć sobie smycz na klucze i zawiesić na szyi). Co się zaś tyczy wszelakich czapek „kapitańskich” – na tę prawdziwą należy zasłużyć patentem i doświadczeniem, a podróbki lepiej zostawić w sklepie z pamiątkami 😉

Wiatr

Jak wiadomo, jest to główna siła pchająca jacht do przodu. Jest zarówno sprzymierzeńcem, jak i rywalem żeglarza. W trakcie pływania spotkamy się z nim pod postacią leciutkiej bryzy, kiedy to spokojnie suniemy po tafli jeziora, ale również pojawiających się szkwałów lub jednostajnie silnego sztormu. Dla wszystkich doświadczonych żeglarzy powinno być oczywiste, że gdy pogoda jest naprawdę paskudna, a wiatr silny i nieprzewidywalny, wtedy najlepiej odpuścić sobie pływanie i dla bezpieczeństwa pozostać w porcie. Niemniej wyrazisty wiatr jest kluczowym elementem frajdy z żeglowania i należy się do niego dobrze przygotować. I tu z ratunkiem przychodzą nam wszelakie windstoppery, polary oraz swetry. Oczywiście współczesny rynek zapewnia cały wachlarz użytecznej i odpornej na warunki odzieży. Na swój pierwszy rejs dobrze zaopatrzyć się w wymieniony już windstopper, który stanowić będzie doskonałą izolację przed chłodem i wiatrem.

Deszcz

Niestety… tam, gdzie wieje, bardzo często także pada. Chcąc nie chcąc, raz na jakiś czas natkniemy się na ciemne chmury, które uraczą nas dodatkowymi atrakcjami. Wiedząc to, warto zawczasu zaopatrzyć się w coś nieprzemakalnego, a najlepiej w pełnoprawny sztormiak. Przed wyprawą morską dobrze dopytać kapitana lub bardziej doświadczonych członków załogi o konkretne rozwiązania. W warunkach mazurskich sprawdzi się w zasadzie większość dostępnego w sklepie asortymentu. Do części sztormiaków można dokupić w zestawie także spodnie sztormiankowe, które nie są obowiązkowe. ale znacząco poprawiają komfort pływania. Rzadko kiedy, na śródlądziu latem, pływa się przez dłuższy czas w deszczu tak dużym, aby były konieczne.

Akcesoria dodatkowe

W sklepach żeglarskich można, a nawet warto zaopatrzyć się także w kilka dodatkowych gadżetów w postaci rękawiczek żeglarskich i butów. Wybierając rękawiczki, należy zwrócić uwagę na długość palców. Choć na pierwszy rzut oka rękawiczki przeznaczone do uprawiania żeglarstwa są podobne do tych znanych z siłowni czy turystyki rowerowej, to główną różnicą między nimi jest właśnie długość palców, które w przypadku tych pierwszych powinny być dłuższe. Dobre rękawiczki odkrywają tylko końce palców, pozwalając wiązać bardziej skomplikowane węzły, jednocześnie dobrze chroniąc większą powierzchnię dłoni i palców przed otarciami. Szybkie przeciągnięcie gołej dłoni ostrą liną potrafi być naprawdę nieprzyjemne i przykre w skutkach.

W kwestii butów warto wspomnieć o kilku aspektach. Po pierwsze, ¬pokład łodzi z reguły zbudowany jest z jasnego, najczęściej białego laminatu, który łatwo się rysuje i dobrze, kiedy załoga nie chodzi po nim w ciężkich butach lub posiadających czarną, gumową podeszwę. Buty żeglarskie powinny mieć relatywnie miękką i jasną podeszwę, która dobrze trzyma się podłoża, nawet gdy jest ono mokre. Po drugie powinny być przewiewne, bo wspomniany już deszcz czy chlust wody przy zmywaniu pokładu potrafi je szybko przemoczyć i nie powinny długo schnąć. Dobrą praktyką jest posiadanie także drugiej pary tzw. butów do pływania wpław. Są to buty zrobione z delikatnej siateczki i z gumową podeszwą, które doskonale sprawdzą się podczas wchodzenia do wody na nieznanych plażach, a także w dużych kąpieliskach, gdzie można natknąć się na niespodziewane butelki czy metalowe elementy, które urwały się z innych jachtów.

Jak widać, żeglarstwo jest pasją, która w wersji podstawowej wymaga tylko żeglarza oraz jachtu. Niemniej praktyka sugeruje, że dobrze zabrać ze sobą kilka przydatnych rzeczy, które może nie są niezbędne, aczkolwiek podnoszą komfort, a co za tym idzie – bezpieczeństwo. Pozwalają skupić się na samych czynnościach związanych z pływaniem. W zasadzie wszystkie wymienione w tekście rzeczy można bez problemu znaleźć czy to w dużych sieciach sklepów sportowych, czy w mniejszych bardziej wyspecjalizowanych miejscach. Niemniej zawsze warto dopytać sprzedawcę o kilka cennych rad przed zakupem, szczególnie kiedy sami nie mamy jeszcze rozeznania i doświadczenia z różnymi wersjami akcesoriów.

Kładzenie i stawianie masztu

Kładzenie masztu

  1. Uruchom silnik i zrzuć żagle.
  2. Jeśli będziesz płynąć przez płytsze miejsce, podnieś część miecza. Lepiej zrób to przed położeniem masztu.
  3. Ogłoś „ciszę manewrową”, aby nic nie rozpraszało Twojej uwagi.
  4. Odepnij bom

– Przesuń w dół blokadę pełzaczy i wyjmij je z likszpary.

-Zawiąż kontrafał grota. Przewiąż linę przeciągniętą przez pętlę fału lub dziurkę w okuciu rogu fałowego grotżagla, wokół bomu.

– Wybierz luz fału grota i luz topenanty (bom utrzymywany jest na dwóch linach, pięta fałem, nok topenantą.

– Odepnij bom od masztu poprzez wyjęcie przetyczki i zamontuj ją przy maszcie, aby nie zgubić.

– Zluzuj całkowicie lazy jacka.

– Luzując topenantę połóż nok bomu na burcie;

– Luzując fał połóż cały bom na burcie przy relingu.

  1. Połóż maszt

– Przygotuj fał bramki do luzowania

– Odepnij przetyczkę bramki masztu i zabezpiecz przed zgubieniem.

– Ciągnij achtersztag luzując fał bramki aż maszt swoim ciężarem zacznie sam opadać

– Luzuj fał bramki aż maszt oprze się na stojaku zbierając na pokładzie wszystkie liny zwisające za jachtem, aby nie wkręciły się w silnik.

– Wybierz fał bramki aby roler foka (sztywny sztag) był napięty. Gdy Sztywny sztag wisi, odkształcają się jego aluminiowe elementy i bardzo się niszczy.

– Zwiąż krawatami wszystkie luźne liny, aby się nie plątały i nie przeszkadzały.

Stawianie masztu

1. Ogłoś „ciszę manewrową”, aby nic nie rozpraszało Twojej uwagi.

2. Postaw maszt

– Przygotuj luźne liny, rozwiąż krawaty.

– Postaw maszt wybierając fał bramki. Fał wybieraj przy pomocy korby i kabestanu  albo ręcznie przez wspólną i synchroniczną pracę dwóch osób. Jedna pompuje najniższą linę w talii bramki, druga wybiera luz. Uwaga. Jeśli nie chce iść, sprawdź zacięcia. Jeśli używasz kabestanu, co najmniej pięciokrotnie w czasie stawiania jachtu, sprawdź możliwość powstania zacięcia. Pracując korbą, możesz nie poczuć zacięcia, dlatego sprawdzaj regularnie. Najczęściej będzie to zaczepienie wanty o coś. Ciągnięcie za sztag przy zaciętej wancie powoduje złamanie masztu przy salingu.

– Zatrzymaj stawianie masztu 20-30 stopni przed pionem. Sprawdź czy nic nie weszło pod piętę masztu (najczęściej szoty) lub bramkę (najczęściej odbijacz lub żagiel). Sprawdź jak układa się achtersztag i inne liny. Dokończ stawianie masztu.

– Zabezpiecz bramkę przetyczką, zluzuj lekko fał bramki, upewnij się czy przetyczka została założona prawidłowo – spróbuj unieść bramkę.

2. Zamontuj bom.

– Unieś ręką nok bomu i wybierz topenantę.

– Unieś ręką piętę bomu na odpowiednią wysokość i wybierz fał grota (bom wisi na linach na wysokości odpowiedniej do wpięcia go w maszt).

– Wybierz lazy jacka.

– Zamontuj bom do masztu przetyczką.

– Rozwiąż kontrafał grota.

– Zamontuj pełzacze w likszparze masztu, zabezpiecz blokadą pełzaczy i wybierz luz fału grota.

Uwaga, kolejną kluczową przyczyną złamania masztu są silne przechyły boczne jachtu, w czasie gdy maszt jest w połowie stawiania. Zdarzyć się to może gdy stawiasz maszt przy silnej fali bocznej (ustaw się więc dziobem do fali) lub gdy przepłynie obok Ciebie motorówka (obserwuj i w razie czego, skręć na falę kilwateru motorówki).

Regaty charytatywne – wyniki regat

Zakończyły się regaty, w których można było wspomóc naszą wspólną akcję!

Bardzo dziękujemy całej Drużynie Marina za wzięcie udziału w regatach. Daliśmy z siebie tyle, na ile nas było stać.  Ważne, że wystartowaliśmy i ukończyliśmy. Bardzo dziękujemy za wspaniałe emocje, kiedy wyszliśmy na prowadzenie. Bardzo dziękujemy za finisz, który pozwolił nam utrzymać miejsce. Zajęliśmy 6 miejsce w ilości mil. Znacznie jednak bardziej cieszy nas trzecie miejsce w ilości halsów. Przez cały czas trwania wyścigu należeliśmy do najaktywniejszych. Dziękujemy:)

To wspaniałe, że wzięliśmy udział w tej inicjatywie. Sława drużynie Marina! Sława Polsce i Polakom za organizowanie takich przedsięwzięć i gorące serca skłaniające do pomocy potrzebującym. Sława też Ukrainie! 

Zbieraliśmy na pomoc dzieciom z Ukrainy

W tym roku II charytatywne wirtualne regaty Szkół Żeglarskich odbyły się dla Sierot z Ukrainy i Polski. Fundacja Ocean Marzeń wraz z kadetami-wychowankami, przygotowała 40 miejsc dla sierot i rodzin z dziećmi. Kadeci pomagają, organizują się, przygotowują paczki dla dzieci z Ukrainy. Szacuje się, że do Polski w kolejnych dniach przyjedzie ponad 7000 sierot z Domów Dziecka z Ukrainy. Będzie potrzebna pomoc przez kolejne miesiące. Dlatego Fundacja chciała się przygotować się na ten czas. Zapewnić im wyprawki, materiały dydaktyczne, podręczniki, wsparcie psychologów, czy nawet wypoczynek. W tym właśnie pomagaliśmy.

Każda złotówka zamieniana była na milę dla tej załogi, na którą została dokonana wpłata. 

Regaty charytatywne – ostatni dzień!

Ostatnie chwile, w których możesz wspomóc naszą wspólną akcję!

To już ostatnie godziny regat. Nasza załoga po początkowych sukcesach, zwolniła tempo. To jest ten czas, kiedy jeszcze możemy się poderwać i dołączyć do wspólnego dzieła. Dopomóc dzieciom z Ukrainy, halsując razem z drużyną Marina! Razem, zróbmy to!

Zbieramy na pomoc dzieciom z Ukrainy

W tym roku II charytatywne wirtualne regaty Szkół Żeglarskich odbywają się dla Sierot z Ukrainy i Polski. Fundacja Ocean Marzeń wraz z kadetami-wychowankami, przygotowała 40 miejsc dla sierot i rodzin z dziećmi. Kadeci pomagają, organizują się, przygotowują paczki dla dzieci z Ukrainy. Szacuje się, że do Polski w kolejnych dniach przyjedzie ponad 7000 sierot z Domów Dziecka z Ukrainy. Będzie potrzebna pomoc przez kolejne miesiące. Dlatego Fundacja chce się przygotować się na ten czas. Zapewnić im wyprawki, materiały dydaktyczne, podręczniki, wsparcie psychologów, czy nawet wypoczynek. A my w tym pomagamy.

Każda złotówka zamieniana jest na milę dla tej załogi, na którą została dokonana wpłata. Pomagamy!

Do końca wyścigu

9 godzin!

Obsługa silnika zaburtowego

Obsługa silnika

  1. Odkręć korek (mały koreczek na głównym korku baku) dopływu powietrza do baku, aby zlikwidować podciśnienie w baku uniemożliwiające podawanie paliwa do silnika.
  2. Sprawdź czy przewód paliwowy podłączony jest prawidłowo do silnika za pomocą szybkozłączki.
  3. Podaj paliwo do silnika czyli ściskaj gruszkę (czarna gruszka na przewodzie paliwowym). Ściskaj, aż stwardnieje napełniając się paliwem i pojawi się jego ciśnienie w przewodzie paliwowym.
  4. Ustaw manetkę gazu w pozycji START.
  5. Sprawdź czy sprzęgło jest w pozycji NEUTRAL, jeśli nie – to ustaw.
  6. Opuść silnik do wody za pomocą pantografu.
  7. Sprawdź czy założona jest zrywka, jeśli nie – to załóż.
  8. Jeśli silnik jest zimny, włącz ssanie – wyciągnij dźwignię ssania.
  9. Powoli wyciągnij szarpankę i zwolnij ją. Sprawdź czy lekko wychodzi. Sprawdź też jaki ruch robisz ręką, czy nie rozbijesz sobie o coś łokcia albo nie wybijesz komu oka.
  10. Uruchom silnik – szybkim ruchem pociągnij szarpankę. Silnik powinien chodzić.
  11. Wyłącz ssanie – wciśnij dźwignię. Ssanie wyłącz natychmiast po uruchomieniu silnika. Jeśli tego nie zrobisz, zalejesz silnik benzyną i zgaśnie.
  12. Wraz z nagrzewaniem się silnika obroty będą szybko wzrastać. Przestaw manetkę na wolne obroty.
  13. Sprawdź, czy z silnika wypływa cienkim strumieniem woda. Jak wypływa, to dobrze. Jak nie wypływa, wyłącz silnik i dzwoń do armatora.

 

Problemy z uruchomieniem:

Sprawdź czy masz paliwo w baku, jak nie masz, to nalej.

Nie podałeś paliwa do silnika (ściskaj gruszkę).

Zalałeś silnik paliwem (poczekaj trochę, a potem ciągaj szarpankę, aż przepalisz to, co przelałeś).

Nie założyłeś zrywki, to załóż.

 

Silnik gaśnie

Sprawdź, czy odkręciłeś korek doprowadzający powietrze do baku. Jeśli nie, to odkręć. Sprawdź szybkozłączkę przewodu paliwowego.

Zanim zaczniesz manewrować, daj silnikowi popracować na wolnych obrotach, niech się nagrzeje. Zacznij manewrować w porcie, dopiero jak się upewnisz, że silnik Cię nie zawiedzie.

Jeśli mimo wszystko coś nie działa, zadzwoń do armatora.

Zmiana biegów

Podczas zmiany biegów (naprzód-wstecz) manetka ma być ustawiona na minimalnych obrotach. Bieg przełączaj skokowo, z NAPRZÓD na NEUTRAL (raz), z NEUTRAL na WSTECZ (dwa). Z powrotem tak samo.

Pozycje ustawienia silnika

Pozycja pracy – silnik w wodzie zanurzony przy pomocy dźwigni pantografu.

Pozycja portowa – silnik podniesiony na pantografie w pozycji pionowej.

Pozycja marszowa (na żaglach) – silnik całkowicie wyjęty z wody w pozycji wychylonej.

 

Ustaw manetkę biegu na pozycji NAPRZÓD i chwyć za uchwyt w wieku obudowy znajdujący się od tyłu, pociągnij silnik w kierunku dziobu. Usłyszysz kliknięcie i silnik się stabilizuje w pozycji wychylonej. Aby powrócić do pozycji portowej, jedną ręką pociągnij do dziobu korpus silnika, drugą ręką zwolnij zapadkę (do góry i od siebie). Uruchamiając silnik ponownie, pamiętaj, by ustawić bieg na NEUTRAL!

 

Dobre rady armatora:

Nie pozwól, aby wlot wody do chłodzenia znajdujący niedaleko śruby zapchał się piachem i wszelkim innym dziadostwem. Stracisz chłodzenie i kaucję.

Lej zawsze sprawdzone paliwo. Silnik pali mało. Nie zaoszczędzisz wiele. Jak nalejesz syfu, zapchasz silnik, trzeba będzie wymieniać filtry. Stracisz kaucję.

Jak będziesz przełączać biegi na wysokich obrotach silnika i szybko, zepsujesz skrzynię biegów. Stracisz silnik oraz kaucję.

Manewruj ostrożnie przy bojach i muringach. Mijając liny, przełączaj silnik na NEURTAL. Gdy złapiesz linę silnikiem, zepsujesz manewr, wiatr dołoży swoje i możesz pojechać po innych jachtach, niosąc zgrozę i zniszczenie.  Możesz stracić śrubę i kaucję.

Dostosuj zanurzenie silnika do głębokości wody w miejscu manewrowania. Nie zaryj śrubą po kamieniach. Stracisz śrubę i kaucję.